Informacje

  • Wszystkie kilometry: 52327.75 km
  • Km w terenie: 3825.50 km (7.31%)
  • Czas na rowerze: 104d 23h 57m
  • Prędkość średnia: 19.18 km/h
  • Suma w górę: 10107 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy teich.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Czwartek, 29 sierpnia 2024

Pomiędzy Tłuszczem, Jadowem i Kamieńczykiem

Pomysł na tę wycieczkę funkcjonował w moich zapiskach co najmniej od 5 lat. Kilka było impulsów do tego by spenetrować tamte okolice. po pierwsze chodziło o dotarcie do domu w którym Helenka Kowalska ( późniejsza święta Faustyna) sprawowała opiekę nad dziećmi państwa Lipszyców czym zapracowywała sobie na wyprawkę do zakonu. To jedno z kilku ostatnich miejsc związanych ze świętą Faustyną który pozostawał przeze mnie nie odwiedzony . Drugim impulsem był dawno temu przeczytany dodatek albo do tygodnika Niedziela albo do tygodnika Gość Niedzielny mówiący o niezwykłym sanktuarium na uboczu Mazowsza w Loretto. Trzecim była chęć odwiedzenia dworku pani Wajdy, w którym kiedyś mieszkał Cyprian Kamil Norwid , a który od ok. dwóch lat jest udostępniany do zwiedzania. Czwartym była chęć odwiedzenia miasteczka o jakże energetycznej nazwie - Tłuszcz. No i piątym jako odpowiedź na niezwykle ciepły dzień była chęć spróbowania lodów , na które wielokrotnie koleżanka Katana z tego forum robiła wyprawy do Jadowa.
Tak jak wstępnie sobie założyłem pętelka miała mieć około 70 kilometrów, ale zakładałem kilkukrotne trawersowanie przez las, co prowadziło do tego ,że wybrałem wypad rowerem trekkingowym a nie szosówką.
Rozliczenie kilometrowe tej wycieczki to ponad 111 kilometrów  co wynika z dojazdem rowerem do i od dworca Warszawa Wileńska.
Ludzie! Po tylu latach życia po raz pierwszy byłem na tym dworcu, po raz pierwszy jechałem pociągiem na linii Wileński- Tłuszcz.
Jako początek trasy przyjmuję przystanek kolejowy Klembów, skąd udaję się na wschód w kierunku Ostrówka. Niewielka miejscowość, ale aby znaleźć wspomniany obiekt związany z życiem świętej Faustyny muszę wielokrotnie kręcić się po nieutwardzonych uliczkach. Na samym końcu spotykam jakąś panią , która dość składnie wyznacza mi kierunek dalszej jazdy. 
Zabytkowy dom Lipszyców osiągam po dalszych kilku minutach i kolejne 20 minut poświęcam na zwiedzanie. Niestety chyba zbyt wczesna pora ( nie było jeszcze 9) spowodowała ,że wszystkie obiekty: sanktuarium, dom pielgrzyma, dom Lipszyców, sklepik były pozamykane.
Pomnik upamiętniający Helenkę Kowalską jako piastunkę dzieci rodziny Lipszyców
Pomnik upamiętniający Helenkę Kowalską jako piastunkę dzieci rodziny Lipszyców © teich
Dom, w którym w Ostrówku mieszkała Helenka Kowalska przed pójściem do klasztoru
Dom, w którym w Ostrówku mieszkała Helenka Kowalska przed pójściem do klasztoru © teich
Nie pozostało nic innego jak ruszyć dalej kierując się przez las na Jasienicę a dalej na Tłuszcz. Zaraz za sanktuarium skręcam w leśną drogę, która okazuje się być dobrze utrzymana i spokojnie można by przejechać szosówką. Po przejechaniu jednotorowej linii kolejowej Pilawa węzeł Tłuszcz zaczyna się nawet gładki asfalcik .
Kolejny przystanek to kościół pw. Narodzenia Pańskiego  w Jasienicy, którego sylwetka jest widoczna ponad polami i laskami.
Kościół pw. Narodzenia Pańskiego w Jasienicy
Kościół pw. Narodzenia Pańskiego w Jasienicy © teich
A Jasienica to prawie przedmieścia Tłuszcza, więc dalej do jego centrum. Niestety po drodze zatrzymuje mnie telefon , co wybija mnie na prawie godzinę z rytmu. Miejscowość Tluszcz to jeden z istotnych węzłów kolejowych przed Warszawą, ale sama w miejscowość wydaje się senna i spokojna,
Tłuszcz to ważny węzeł kolejowy- nie dziwi zatem pomnikowa lokomotywa nieopodal  stacji.
Tłuszcz to ważny węzeł kolejowy- nie dziwi zatem pomnikowa lokomotywa nieopodal stacji. © teich
Choć jest już po 10 to ja nadal na czczo i nawet nie kusi mnie napis najlepsze pączki z Tłuszcza. Obiecuję sobie, że pierwszy posiłek i popitek nabędę w  Jadowie, do którego udaje się bardzo dobrymi  na zmianę z dobrymi asfaltami.
Po drodze robię zdjęcie jeszcze zamkniętemu kościołowi w stylu nadwiślańskiego gotyku , który znajduje się w Postoliskach.
Monumentalny kościół neogotycki w Postoliskach
Monumentalny kościół neogotycki w Postoliskach © teich
Niecałe dwa kilometry dalej jest miejscowość Chrzęsne, w którym można zwiedzić z zewnątrz pałac oraz przypałacowy park. Niestety nie zwiedzałem w środku tego obiektu i żałuję patrząc na zdjęcia na ich witrynie internetowej.
Pałac w Chrzęsnem
Pałac w Chrzęsnem © teich
Z Chrzęsnego kieruję już bezpośrednio na Jadów, choć znów sylwetka kościoła pw. św. Trójcy w Sulejowie zatrzymuje mnie na kilka minut. Dzięki temu dowiedziałem się o szlaku Norwidowskim, który na pewno wezmę pod uwagę w moich peregrynacjach po Mazowszu.
Kościół pw. Świętej Trójcy w Sulejowie na szlaku norwidowskim
Kościół pw. Świętej Trójcy w Sulejowie na szlaku norwidowskim © teich
Z Sulejowa ruszam dalej na Jadów . Dookoła piękne widoczki, aż się chce pedałować, pomimo, że skwar zaczyna się robić już dokuczliwy. Jadąca daleko przede mną rowerowa para  prowokuje by podciągnąć tempo i ich dogonić. Udaje mi się to na wysokości rezerwatu Śliże, skąd do Jadowa pozostaje może nie cały kilometr.
Takie pejzaże towarzyszyły podróży rowerowej, póki nie zapuściłem się w lasy
Takie pejzaże towarzyszyły podróży rowerowej, póki nie zapuściłem się w lasy © teich
W Jadowie zaplanowałem półgodzinny odpoczynek, głównie na śniadanie. Tyle, że po zjedzeniu  trzygałkowego lodu w rożku barwionym sokiem z buraka dalej nie miałem ochoty na posiłek.  Szczególnie ,że przecież po drodze do Loretto mam jechać przez Urle , a tam na pewno będą sklepy!
W Jadowie turystów krajoznawców wita kapela
W Jadowie turystów krajoznawców wita kapela © teich
I to był błąd, trzeba było brać popitek i w dużych ilościach, bo przez Urle przeleciałem ekspresem, przez Iły także , przez Strachów również i przez Puste Łąki analogicznie. I takim solidnym dobrym tempem docieram do położonego wśród nadbużańskich lasów Loretto.
Ośrodek zakonny w Loretto - sanktuarium Matki Bożej Loretańskiej
Ośrodek zakonny w Loretto - sanktuarium Matki Bożej Loretańskiej © teich
A była to około południa i trwało skupienie miejscowych sióstr. Wszystko zamknięte włącznie z kawiarenką i stołówką pielgrzymią na co bardzo liczyłem. Poszedłem zatem pomodlić się do miejscowego sanktuarium i gdy tak klęczałem przed figura Matki Bożej Loretańskiej poczułem na sobie czyjś wzrok. Okazał się ,że w tym samym miejscu spotkałem swojego proboszcza. Trochę sobie poplotkowaliśmy i po wzajemnych życzeniach ruszyłem w dalszą drogę  popełniając pierwszy błąd. Miałem w planach trawersowanie Puszczy Kamienieckiej. Niestety po ok kilometrze droga zrobiła się tak piaszczysta, że zrobiłem wycof. I tu kolejny błąd zamiast wracać w to samo miejsce powinienem na krzyżówkach "pojechać" na zachód a tak straciłem pół godziny a zyskałem może 100 metrów. Jak dotarłem do asfaltu to gnany już potężnym pragnieniem oraz trochę głodem zacząłem metodycznie łykać kolejne kilometry do Kamieńczyka.
W Kamieńczyku na rynku wita nie kapela z drewna tylko drewniany retman
W Kamieńczyku na rynku wita nie kapela z drewna tylko drewniany retman © teich
Po niemal półgodzinnej przerwie głównie na popitkę ruszyłem już w dalszą podróż i dojechałem do krzyżowania z drogą krajową 62 i zamiast pojechać dalej na Wyszków tą krajówką ruszyłem przez Puszczę Kamieniecką  widniejącą na przeciw drogą ppoż, która wg mapy prowadziła skrótem przez Fidest do Mostówki, a ja przecież na tę wyprawę ruszyłem trekingiem a nie szosówką.
I to nie był błąd to był wielbłąd.
Po około kilometrze utknąłem w piachu i pozostało na zmianę pchanie roweru i próba jazdy po zeschniętym poboczu i znów pchanie roweru i znów próba jazdy. Umordowanie masakryczne, strata czasu również. Po jakimś czasie dotarłem do rozstajów dróg pożarowych i dalej zamiast skręcić gdzieś ku cywilizacji to brnąłem przez piachy w stronę Fidestu. Gdy go osiągnąłem to okazało się ,że czasu mam może z 10 minut zapasu na ostatni tego dnia wybrany przeze mnie pociąg i to nie z Klembowa ale z Tłuszcza.
I dalej ruszyłem już asfaltem byle kierunek na Tłuszcz się zgadzał. Oczywiście po drodze znów zgubiłem właściwą drogę i za Lucynowem ogólnie słuszny kierunek na Tłuszcz znów wprowadził mnie w las ale determinacja czasowa kazała natychmiast się wycofać i odzyskiwać stracone kilometry.
Dość powiedzieć ,że na stację w Tłuszczu wpadłem na 4 minuty przed odjazdem pociągu i cierpiąc z braku napoju dalej już wracałem klimatyzowanym pociągiem Kolei Mazowieckich do Warszawy Wileńskiej
  • DST 111.20km
  • Teren 6.00km
  • Czas 07:22
  • VAVG 15.10km/h
  • Sprzęt szatyn Romek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 28 sierpnia 2024

Do i odpracowo

Tym razem przejazd rowerowy z mocnym akcentem logistycznym. Po drodze liczne sprawunki.
Roboty na skrzyżowaniu Sienkiewicza i  Dworcowej przeszły na etap kolejowy

Roboty na skrzyżowaniu Sienkiewicza i Dworcowej przeszły na etap kolejowy © teich
  • DST 62.40km
  • Czas 03:16
  • VAVG 19.10km/h
  • Kalorie 391kcal
  • Sprzęt szatyn Romek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 27 sierpnia 2024

Odpracowo

Wracając przez Wilanów natknąłem się na wzniesione trybuny i przygotowaną piaskownice do potyczek siatkarek plażowych.. Jeden ze sponsorów nawet umieścił na postumencie jedno ze swoich aut.
Będzie, będzie zabawa, będzie się działo....
Będzie, będzie zabawa, będzie się działo.... © teich
  • DST 31.00km
  • Czas 01:37
  • VAVG 19.18km/h
  • Kalorie 368kcal
  • Sprzęt Basso
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 26 sierpnia 2024

Do i odpracowo przez las zalesiński

Odkąd odkryłem, że przez lata zabagniony odcinek szlaku głównego Jeziorki jest obeschnięty i niemal przejezdny, to staram się zaghaczyć o niego nawet na parę kilometrów. Tym razem na przeszło 10. Atmosfera zielonego lasu nie do podrobienia.
Między grabiną i dąbrową
Między grabiną i dąbrową © teich
  • DST 69.00km
  • Teren 14.00km
  • Czas 03:29
  • VAVG 19.81km/h
  • Kalorie 830kcal
  • Sprzęt szatyn Romek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 25 sierpnia 2024

Mały wypad rowerowy

Większą część niedzieli oddawałem się życiu towarzyskiemu oraz modelarskiemu. Dopiero bardzo późnym popołudniem wyjechałem trochę "rozprostować" nogi.
Topola biała to drzewo pionierskie, jak widać potrafi zadomowić się nawet na zbitych  nasypach i torowiskach.
Topola biała to drzewo pionierskie, jak widać potrafi zadomowić się nawet na zbitych nasypach i torowiskach. © teich
  • DST 9.00km
  • Teren 7.00km
  • Sprzęt szatyn Romek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 24 sierpnia 2024

Mały wypad do lasu

Sobota tradycyjnie robocza. W niedzielę planowałem ruszyć się rowerem w okolice Warszawy, pojechałem nawet do kościoła na mszę na 7.30 i już jak wychodziłem po mszy po krótkiej pogaduszce z paniami z Caritasu skonstatowałem, że pogoda jest tak rozleniwiająco gorąca i odpuściłem sobie rower aż do wieczora. Dopiero po 18 jak zaczęło trochę silniej wiać i niskie słońce już tak nie dopiekało ruszyłem w teren a właściwie w las. spotykając samych rowerzystów . Ani jednego kijkarza, ani jednego joggera, ani jednego doggera. Sami cykliści.
Wjazd na stację Złotokłos Szczaki
Wjazd na stację Złotokłos Szczaki © teich
  • DST 10.67km
  • Teren 9.00km
  • Czas 00:55
  • VAVG 11.64km/h
  • Kalorie 141kcal
  • Sprzęt szatyn Romek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 22 sierpnia 2024

Odpracowo

Chłodne popołudnie dało mi się trochę we znaki, ale powoli trzeba się przestawiać z jazdy letniej na jesienną. Przy okazji odkryłem ,że mój Romek kiepsko wytrzymał podjazdy brodnickie i zaczął łańcuch przeskakiwać na przednim blacie. Po uważnym oglądnięciu sprawy wyszło, że zęby słoneczka są zużyte i blat nadaje się do wymiany, a zapewne również i łańcuch się wyciągnął, bo miał kilka epizodów jazdy na rudo , bez smarowania.
Jesień idzie i nie ma na to rady...
Jesień idzie i nie ma na to rady... © teich
  • DST 33.40km
  • Teren 7.00km
  • Czas 02:01
  • VAVG 16.56km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Kalorie 387kcal
  • Sprzęt szatyn Romek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 19 sierpnia 2024

Dopracowo

Rano przejazd przez zablokowaną Dworcową przy powstającym rondzie.
Budowa skrzyżowania Dworcowej i Sienkiewicza w Piasecznie na etapie asfaltów nośnych
Budowa skrzyżowania Dworcowej i Sienkiewicza w Piasecznie na etapie asfaltów nośnych © teich
Na powrót się nie zdecydowałem. Potężna nawałnica jak przeszła nad Siekierkami skutecznie zniechęciła mnie by próbować dostać się rowerem do domu. Statkowskiego w gigantycznych kałużach, na Augustówce połamane konary topól, na Sytej liczne rozlewiska .
Upały były tropikalne, ale i opad deszczu niczym monsun powiedział sprawdzam warszawskim służbom kanalizacyjnym.
  • DST 31.00km
  • Czas 01:48
  • VAVG 17.22km/h
  • Sprzęt szatyn Romek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 12 sierpnia 2024 Kategoria znasz li ten kraj

Mała pętelka po Pojezierzu Brodnickim

Okolica przepiękna , tylko te polodowcowe wzgórza!
Już na pierwszym podjeździe zrozumiałem czemu na sąsiednim samochodzie przymocowane były rowery elektryczne. Więc po jednym dniu rowerowania zmieniłem pojazd na poruszający się za pomocą wioseł i w ten sposób eksplorowałem okolice od Cichego po Bachotek. Na pewno wrócę tu z namiotem , ale tylko gdy będzie taka pogoda jaka była przez cały tygodniowy wyjazd.
Jezioro Ciche
Jezioro Ciche © teich
Jar jakiejś strużki nieopodal leśniczówki Rytebłota
Jar jakiejś strużki nieopodal leśniczówki Rytebłota © teich
Gdzieś w okolicach jeziora Strażym
Gdzieś w okolicach jeziora Strażym © teich
Rzeczka Skarlanka zasila jezioro Bachotek - przeczysta, ale dno to jedne wielkie bagno
Rzeczka Skarlanka zasila jezioro Bachotek - przeczysta, ale dno to jedne wielkie bagno © teich
Schron Brodnickiego Rejonu Umocnionego nieopodal mostku na drodze do Zbiczna
Schron Brodnickiego Rejonu Umocnionego nieopodal mostku na drodze do Zbiczna © teich
Plaża nad jeziorem Zbiczno
Plaża nad jeziorem Zbiczno © teich
  • DST 26.00km
  • Teren 12.00km
  • Temperatura 30.0°C
  • Sprzęt szatyn Romek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 7 sierpnia 2024 Kategoria znasz li ten kraj

Pętelka po Sierakowskim Parku Krajobrazowym

Na każdy służbowy wyjazd interwencyjny staram się zabierać ze sobą rower ( o ile jest jeszcze na niego miejsce), tak by po pracy zamiast sączyć zimne piwo po ekonomicznych hotelach zająć czas rozpoznaniem krajobrazowym i jednocześnie pozwiedzać okolice na rowerze. Rower pozwala przejechać tam, gdzie samochodem się nie będzie chciało wjechać, rowerem zawsze zatrzymamy się przy interesujących miejscach, a wyhamowanie samochodu przychodzi zawsze z kłopotem, że o cofaniu się już nie wspomnę.
Tym razem niestety nie udało mi się podgonić z pracą na tyle by myśleć o większym dystansie więc po 15 gdy zleceniodawca zamykał firmę mogłem wrócić do samochodu na przebiórkę, rozpoznanie jeszcze raz dróg i po krótkim posiłku w oparciu o produkty z biedry (sałatka jarzynowo śledziowa + półbagietka + jogurt) ruszyłem w drogę po Sierakowskim. Kiedy ostatni raz byłem w tej okolicy to właśnie trwały blokady chłopskie na drogach i do Kwilcza musiałem jechać bocznymi drogami kilkanaście kilometrów , choć byłem może o 400 metrów od celu. Ale dzięki tym zupełnie bocznym traktom zobaczyłem m.in chodzące po wiosennych polach żurawie i wtedy postanowiłem, że przy najbliższej okazji tu wrócę na rekonesans rowerowy.
Parku Krajobrazowym, który jak pokazywało google maps jest bogaty w liczne jeziorka.  Bogaty w jeziorka? Czyli  efekt działania lodowca, czyli-  PAGÓRKI!
Gdzieś w Sierakowskim Parku Krajobrazowym
Gdzieś w Sierakowskim Parku Krajobrazowym © teich

I tych nie brakowało od początku do końca i zapewne to co dla miejscowych cyklistów nie stanowi problemu , mnie przyprawiało o wysoki puls i obfity pot. Jednak miłe oku widoczki a tak jak liczne podjazdy tak i liczne zjazdy pozwalały cieszyć się z kręcenia pedałami.
Planowałem pętlę Kwilcz- Sieraków- Chrzypsko Wielkie - Pniewy - Kwilcz jednak czas upływający szybciej niżbym chciał  wymusił  odpuszczenie Pniew, a szkoda, bo późniejsze zbłądzenie w terenie  spowodowało, że czasowo chyba nie zyskałem nic, bo trafiłem na drogi mało przyjazne szosówce i w kilometrach możem zaoszczędził 5 góra 8 km.
Sieraków zaliczony na rowerze
Sieraków zaliczony na rowerze © teich
Kościół w Sierakowie
Kościół w Sierakowie © teich
Wnętrze kościoła w Sierakowie z jego barokowym ołtarzem
Wnętrze kościoła w Sierakowie z jego barokowym ołtarzem © teich
Most przez Wartę w Sierakowie
Most przez Wartę w Sierakowie © teich
Spodziewałem się dużo więcej- tyle jest całego zamku Opalińskich.
Spodziewałem się dużo więcej- tyle jest całego zamku Opalińskich. © teich
Sieraków słynie również ze stadniny ogierów
Sieraków słynie również ze stadniny ogierów © teich
Nie rozpisując się zbyt długo- Sieraków to turystycznie ważna miejscowość na okolicę, ilość ośrodków i wypożyczalni sprzętu wodnego nad Jeziorem Jaroszewskim  była zaskakująco duża. Czy bym tu przyjechał - niekoniecznie , a jeśli już to raczej na leśny biwak nad drugim z jeziorek - nad Lutomskie, którego rynna obramowana lasem sprawiała wrażenie znacznie bardziej naturalnego i odludnego.
Plaża nad jeziorem Jaroszewskim nieopodal Sierakowa
Plaża nad jeziorem Jaroszewskim nieopodal Sierakowa © teich - Błąd w opisie zdjęcia to jest Jezioro Lutomskie.
Z Sierakowa kierowałem się początkowo drogą na Piłę, by bardzo szybko zjechać w prawo i kierować się na Chrzypsko Wielki, które również ciekawie leży nad jeziorem  i ma dobrze zagospodarowany brzeg od strony wsi , łącznie z utwardzonym zjazdem do wody pozwalającym slipować łódki, żaglówki i łodzie motorowe. Tylko nie zorientowałem się jak tam jest z noclegiem.
Jezioro Chrzypskie w Chrzypsku Wielkim
Jezioro Chrzypskie w Chrzypsku Wielkim © teich
I w Chrzypsku po spojrzeniu na zegarek i porównaniu tego z niewielką prędkością średnią postanowiłem jednak nie kierować się na Pniewy tylko robić odkrętkę do Kwilcza.  Kolejne pagórki jednak wysysały krew i siły i po dotarciu do pierwszego czynnego sklepu wiejskiego zaległem na dobry kwadrans by nawodnić się radlerami. Poza herbatą na początek roboty i jogurtem to były moje pierwsze tego dnia napoje i musiały być potrzebne organizmowi bo przez kilka wiosek rozglądałem się dosyć uważnie, czy jest gdziekolwiek otwarty sklep spożywczy.
Po odpoczynku śmignąłem już prosto na Kwilcz tak by przed wyjazdem na hotel  pofotografować jeszcze co ciekawe w tej miejscowości.
Kościół Michała Archanioła w Kwilczu
Kościół Michała Archanioła w Kwilczu © teich
Ołtarz w kościele pw. św. Michała Archanioła w Kwilczu
Ołtarz w kościele pw. św. Michała Archanioła w Kwilczu © teich
Pałac Kwileckich w Kwilczu
Pałac Kwileckich w Kwilczu © teich
  • DST 47.00km
  • Teren 2.00km
  • Czas 02:31
  • VAVG 18.68km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Sprzęt Basso
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl