Wtorek, 24 lipca 2018
Dopracowo
Po stosunkowo długim okresie bez roweru nastąpił ten poranek, gdy z radością wstałem o godzinę wcześniej niż normalnie by zamiast podróży samochodem pojechać do pracy rowerem. Tradycyjnie przez Puławską, Płaskowickiej niby wszystko jak zawsze ale wlot Kokosowej przerobiony, widoczny jest ślad nowej jezdni POW. A poza tym widzę ,że wyasfaltowali już cały odcinek drogi rowerowej od skrzyżowania Wilanowska/Wiertnicza na północ. Robota pierwsza klasa, choć wolałbym drogę dla rowerów poprowadzoną pasem wydzielonym z jezdni ulicy Wiertniczej i Powsińskiej, tak jak to w wielu miejscach jest w centrum Łodzi, gdzie w pasie ulicy jest pas dla aut, tory tramwajowe i jeszcze droga dla rowerów. Można?
Tymczasem na tafli Jeziorka Czerniakowskiego pojawiły się nenufary:

Nenufary © teich
Tymczasem na tafli Jeziorka Czerniakowskiego pojawiły się nenufary:

Nenufary © teich
- DST 30.00km
- Czas 01:17
- VAVG 23.38km/h
- Temperatura 23.0°C
- Podjazdy 19m
- Sprzęt Basso
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 6 lipca 2018
Do i odpracowo
- DST 63.00km
- Czas 02:55
- VAVG 21.60km/h
- Temperatura 25.0°C
- Podjazdy 93m
- Sprzęt Basso
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 5 lipca 2018
veturilowo
- DST 4.00km
- Czas 00:18
- VAVG 13.33km/h
- Temperatura 26.0°C
- Sprzęt Pożyczak
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 29 czerwca 2018
Odpracowo
Bez historii, może tylko tyle,że wiatr pomagał jechać, choć średnia i tak mizerna.
- DST 38.00km
- Czas 01:45
- VAVG 21.71km/h
- Temperatura 27.0°C
- Podjazdy 74m
- Sprzęt Basso
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 28 czerwca 2018
Tylko w jedno miejsce
Kiedy jadę krajoznawczo to zwykle mam rozpisane kilka, kilkanaście obiektów do zobaczenia. Tym razem był jeden, na który miałem ochotę od czasu zdobywania okolicznościowej odznaki lotniczej.Chodziło o miejsce w lesie w okolicach Dłuówka, gdzie po ostrzelaniu lądował przymusowo w młodniku bombowiec Łoś. Doczekałem się . Oto te miejsce:

Las w Dłutówku- pomnik pamięci polskicH lotników © teich

Makieta Łosia w skali 1:1została wykonana i odsłonięta w 2009 roku. © teich

Pomnik został posadowiony w miejscu gdzie zatrzymał się bombowiec po awaryjnym lądowaniu © teich
Polecam-robi wrażenie.

Las w Dłutówku- pomnik pamięci polskicH lotników © teich

Makieta Łosia w skali 1:1została wykonana i odsłonięta w 2009 roku. © teich

Pomnik został posadowiony w miejscu gdzie zatrzymał się bombowiec po awaryjnym lądowaniu © teich
Polecam-robi wrażenie.
- DST 53.00km
- Czas 02:32
- VAVG 20.92km/h
- Temperatura 23.0°C
- Podjazdy 112m
- Sprzęt Basso
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 27 czerwca 2018
Dopracowo-
Dzisiejszy poranek, a w zasadzie temperatura wskazywana przez termometr na północnym oknie spowodował ,że założyłem spodnie z długimi nogawkami, które w ubiegłym roku kupiłem w jednej z akcji rowerowych w pewnym niemieckim supermarkecie.
Spodnie niestety nic specjalnego sobą nie przedstawiają, ale ,że ze mnie całkowity amator to i oczekiwań nie mam nadzwyczaj wysokich. Miałem je na sobie chyba drugi raz. Wrażeń z pierwszego nie zapamiętałem, ale dziś jakoś kiepsko mi się w nich jechało. Chyba jednak są one dostosowane do chłodniejszych temperatur niż 8 stopni lub mniejszej intensywności jazdy. Ja przebierając się w pracy miałem nogi spocone. czyli materiał nie oddycha.. Poza tym ogólnie pisząc dzisiejsza jazda nie sprawiała mi radości tylko wszystko jakoś ciężko się kręciło..
Obserwuję,, że prawie do finału zbliża się budowa ciągu rowerowo-pieszego do cmentarza w Wilanowie. Gdy ukończony zostanie krótki odcinek w okolicach pętli to ścieżką tą będzie można nieprzerwanie jechać od Kępy potockiej aż do skrętu na park wypoczynkowy w Powsinie. Lekko licząc 20 kilometrów.

Nie wszystkie miasta otwierają swoje eleganckie arterie dla rowerzystów. Kielce nie wpuszczają cyklistów na odnowioną i wypieknioną ulicę Sienkiewicza. Szerokości przecież nie brakuje. © teich
Spodnie niestety nic specjalnego sobą nie przedstawiają, ale ,że ze mnie całkowity amator to i oczekiwań nie mam nadzwyczaj wysokich. Miałem je na sobie chyba drugi raz. Wrażeń z pierwszego nie zapamiętałem, ale dziś jakoś kiepsko mi się w nich jechało. Chyba jednak są one dostosowane do chłodniejszych temperatur niż 8 stopni lub mniejszej intensywności jazdy. Ja przebierając się w pracy miałem nogi spocone. czyli materiał nie oddycha.. Poza tym ogólnie pisząc dzisiejsza jazda nie sprawiała mi radości tylko wszystko jakoś ciężko się kręciło..
Obserwuję,, że prawie do finału zbliża się budowa ciągu rowerowo-pieszego do cmentarza w Wilanowie. Gdy ukończony zostanie krótki odcinek w okolicach pętli to ścieżką tą będzie można nieprzerwanie jechać od Kępy potockiej aż do skrętu na park wypoczynkowy w Powsinie. Lekko licząc 20 kilometrów.

Nie wszystkie miasta otwierają swoje eleganckie arterie dla rowerzystów. Kielce nie wpuszczają cyklistów na odnowioną i wypieknioną ulicę Sienkiewicza. Szerokości przecież nie brakuje. © teich
- DST 32.00km
- Czas 01:26
- VAVG 22.33km/h
- Temperatura 8.0°C
- Podjazdy 19m
- Sprzęt Basso
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 22 czerwca 2018
Czerniaków- Bielany-Czerniaków -veturilo
Tym razem veturilowałem wzdłuż Wisły ścieżką , która mnie doprowadziła aż do Kępy Potockiej. Pomimo niezbyt dogodnej pogody i tak nad Wisłą było wiele osób.. U zbiegu Sanguszki wyfasowana spora estrada. W domu dowiedziałem się ,że to na okoliczność wianków. Pomimo, że jednym z wykonawców miał być Dżem to jednak nie zdecydowałem się by pojechać tam w sobotni wieczór..Miłe zaskoczenie- żagle na Wiśle. Może powoli odrodzi się tradycja żeglowania po tym naturalnym dla Warszawy akwenie? Przecież zanim utworzono Zalew Zegrzyński Wisła była pełna sportów wodnych adekwatnych do tamtych lat.

Półwietr prawego halsu i jadziem w poprzek Wisły.Piękna żeglarska pogoda- równy duj wiatru, bez szkwalenia i można cieszyć oczy odwiedzających bulwary. © teich
Niestety nie wszystkim poszło tak gładko. Druga załoga przy zwrocie przez rufę położyła omegę na wysokości wejścia do portu praskiego. Siła wiatru + prąd Wisły + siła odśrodkowa i poważne kłopoty. Na szczęście w pobliżu byli wędkarze. Gdy wracałem po godzinie, jacht już był postawiony do pionu , tyle że pełen wody. Nie wiem czy prąd ich zniósł, czy sami się wysztrandowali na łachę przy moście Śląsko-Dąbrowskim. ale asystę mieli nie tylko w osobach motorowodniaków ale również policji wodnej, która akurat nie zmieściła się w kadrze.

A ta załoga niestety miała percha ;lub niewystarczające umiejętności i położyła swoją omegę. Tu już wyprostowana, tylko trzeba wylać wodę z kadłuba © teich
Ech ,żeby tak na codzień a nie tylko od wielkiego dzwonu.

Półwietr prawego halsu i jadziem w poprzek Wisły.Piękna żeglarska pogoda- równy duj wiatru, bez szkwalenia i można cieszyć oczy odwiedzających bulwary. © teich
Niestety nie wszystkim poszło tak gładko. Druga załoga przy zwrocie przez rufę położyła omegę na wysokości wejścia do portu praskiego. Siła wiatru + prąd Wisły + siła odśrodkowa i poważne kłopoty. Na szczęście w pobliżu byli wędkarze. Gdy wracałem po godzinie, jacht już był postawiony do pionu , tyle że pełen wody. Nie wiem czy prąd ich zniósł, czy sami się wysztrandowali na łachę przy moście Śląsko-Dąbrowskim. ale asystę mieli nie tylko w osobach motorowodniaków ale również policji wodnej, która akurat nie zmieściła się w kadrze.

A ta załoga niestety miała percha ;lub niewystarczające umiejętności i położyła swoją omegę. Tu już wyprostowana, tylko trzeba wylać wodę z kadłuba © teich
Ech ,żeby tak na codzień a nie tylko od wielkiego dzwonu.
- DST 27.00km
- Czas 01:42
- VAVG 15.88km/h
- Temperatura 19.0°C
- Podjazdy 49m
- Sprzęt Basso
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 21 czerwca 2018
Odpracowe veturilo
Wczorajsza Warszawa wygrzana była słońcem ponad miarę. Aż trudno było oddychać i pół litra toniku kupionego z lodówki wlałem w siebie za jednym przystawieniem do ust. W Jeziorku Czerniakowskim widziałem kilku pływaków, którzy środkiem toni płynęli w długiej osi tego zbiornika wodnego. Ale to nie jacyś amatorzy, każdy z nich miał swoją bojkę asekuracyjną. Ciekawy jestem jaka jest czystość wody, szczególnie ,że nie jest przepłukiwana żadnym ciekiem a za to przyjmuje wody spływające z całej okolicy.

Ekostojak ekokosza wypuścił nowe pędy. Widac jak żywotne są wierzby, byle patyk wbity w ziemię daje początek nowemu krzakowi. © teich

Ekostojak ekokosza wypuścił nowe pędy. Widac jak żywotne są wierzby, byle patyk wbity w ziemię daje początek nowemu krzakowi. © teich
- DST 6.50km
- Czas 00:28
- VAVG 13.93km/h
- Temperatura 31.0°C
- Podjazdy 25m
- Sprzęt Pożyczak
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 20 czerwca 2018
Lipsko- Solec n/Wisłą- Chotcza- Ciepielów - Dąbrowa-Lipsko
Wracając z podróży służbowej zatrzymałem się na rynku w Lipsku z myślą wykonania niezbyt długiej pętli. Przy okazji chodziło również o odwiedzenie kilku miejscowości punktowanych do złotego stopnia krajoznawczej odznaki radomskiej. Sam powiat lipski to peryferia peryferii mazowieckiego. Czuć tu na każdym kroku spokój i ciszę , która jest mącona jedynie przez liczne ciężarówki poruszające się po krajówce nr 79. I gdyby nie ten element ruchu to można by było uznać ,że całość tego powiatu to dostojnie kołyszące się na wietrze sady wiśniowe, lasy sosnowe i pola obsiane owsem i jęczmieniem. Do tego liczne drogi gminne z całkiem niezłą nawierzchnią i minimalnym ruchem. Dość wspomnieć ,że na odcinku od Solca do Ciepielowa ( jakieś 25 km) wyprzedziły mnie 4 samochody w tym jedna karetka na sygnale i jeden autobus. Całość krajoznawczej wycieczki dopełniło letnie słońce.
Ze swej strony polecam odwiedzenie Solca. Panorama na dolinę Wisły i lubelski brzeg długo będzie cieszyć moją pamięć. najlepszy punkt widokowy to teren za kościołem. Warto tu zajrzeć i pobyć nawet i z godzinę.

Na rozstaju dróg krzyż choleryczny góruje ponad krzyżem wioskowym © teich

Rynek w Solcu nad Wisła © teich

Krajobraz widziany z dziedzińca koscioła kierunek wschodni © teich

Krajobraz widziany z dziedzińca koscioła kierunek północny , nawet przebłyskuje tafla wody wśród zieleni © teich

Komendaria - obecnie GOKi biblioteka i sala ślubów USC i jakieś mini muzeum © teich

Pola i lasy sosnowe © teich

Most na Iłżanką, która w głębokim obwałowaniu toczy swe wody do bliskiej już Wisły © teich

Kościół w Chotczy Dolnej © teich

Bezpośredni dojazd do Wisły w Chotczy Dolnej obog opisywanego jako porzucony kościoła, a tym czasem kościół w trakcie odrestaurowania © teich

Zrujnowana synagoga w Ciepielowie © teich

Dąbrowa koło Ciepielowa- miejsce mordu na polskich żołnierzach . Po odrestaurowaniu w 2016. © teich

Kościół Świętej Trójcy w Lipsku © teich

I wnętrze tego kościoła. © teich
Ze swej strony polecam odwiedzenie Solca. Panorama na dolinę Wisły i lubelski brzeg długo będzie cieszyć moją pamięć. najlepszy punkt widokowy to teren za kościołem. Warto tu zajrzeć i pobyć nawet i z godzinę.

Na rozstaju dróg krzyż choleryczny góruje ponad krzyżem wioskowym © teich

Rynek w Solcu nad Wisła © teich

Krajobraz widziany z dziedzińca koscioła kierunek wschodni © teich

Krajobraz widziany z dziedzińca koscioła kierunek północny , nawet przebłyskuje tafla wody wśród zieleni © teich

Komendaria - obecnie GOKi biblioteka i sala ślubów USC i jakieś mini muzeum © teich

Pola i lasy sosnowe © teich

Most na Iłżanką, która w głębokim obwałowaniu toczy swe wody do bliskiej już Wisły © teich

Kościół w Chotczy Dolnej © teich

Bezpośredni dojazd do Wisły w Chotczy Dolnej obog opisywanego jako porzucony kościoła, a tym czasem kościół w trakcie odrestaurowania © teich

Zrujnowana synagoga w Ciepielowie © teich

Dąbrowa koło Ciepielowa- miejsce mordu na polskich żołnierzach . Po odrestaurowaniu w 2016. © teich

Kościół Świętej Trójcy w Lipsku © teich

I wnętrze tego kościoła. © teich
- DST 51.00km
- Czas 02:37
- VAVG 19.49km/h
- Temperatura 28.0°C
- Podjazdy 126m
- Sprzęt Basso
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 19 czerwca 2018
Dopracowo - z wymianą dętki na Puławskiej
Na wysokości Kajakowej zaczęło mi się jakoś podejrzanie miękko jechać. Za chwilę już było jasne. Założona w piątek dętka ( łatana) nie utrzymała powietrza. Jeszcze ratowałem się podpompowaniem ale dojechałem tylko do POW, tam definitywnie zmieniłem dętkę. Najpierw na zakupioną w decathlonie- niestety nie miała gwintowanego wentyla i nie mogłem napompować pompką ręczną. Potem ostatnim zapasem- dętką CST, kupioną w ubiegłym roku. Tą napompowałem bez problemów. Ale dobry kwadrans straciłem.
Jakby co to polecam tę pompkę. Mała ale sprawdziła się, nabiłem koło szosowe do pełnej twardości. Natomiast nie polecam tych dętek z tego powodu ,że korpus zaworu nie jest gwintowany i nie da rady w warunkach "polowych" napompować wcześniej wymienioną pompką. Pompka nożną nie ma kłopotu, ale jako zapas taka dętka jest równie użyteczna jak ta przedziurawiona.

W temacie polecania - taki regionalny produkt. Jak dla mnie naprawdę przednie piwo. © teich
Jakby co to polecam tę pompkę. Mała ale sprawdziła się, nabiłem koło szosowe do pełnej twardości. Natomiast nie polecam tych dętek z tego powodu ,że korpus zaworu nie jest gwintowany i nie da rady w warunkach "polowych" napompować wcześniej wymienioną pompką. Pompka nożną nie ma kłopotu, ale jako zapas taka dętka jest równie użyteczna jak ta przedziurawiona.

W temacie polecania - taki regionalny produkt. Jak dla mnie naprawdę przednie piwo. © teich
- DST 30.00km
- Czas 01:19
- VAVG 22.78km/h
- Temperatura 19.0°C
- Podjazdy 23m
- Sprzęt Basso
- Aktywność Jazda na rowerze


