Sobota, 30 maja 2026
Kategoria znasz li ten kraj
Tur de Świętokrzyskie - podsumowanie
Sporo czasu minęło od czasu powrotu z Kieleckiego, a wydaje
mi się konieczne zrobienie małego podsumowania z tego 3 dniowego wypadu
rowerowego, który miał być przymiarką do pokonania na rowerze trasy z biegiem
Wisły od Nowego Brzeska, w którym utknąłem w 2024 do Sandomierza. Czy uda się tego dokonać w najbliższych tygodniach
, niestety nie wiem, ale pewne wnioski co do podróżowania kilkudniowego
zebrałem.
Najważniejsze:
- dojazd pociągiem IC zarówno do Sandomierza jak również na linii kolejowej do Krakowa nie stanowi większego problemu (poza zdobyciem miejscówki wraz z przynależnym miejscem na rower), dostępne są również połączenia regionalne czy to kolejami świętokrzyskimi czy też małopolskimi.
- wyjście z wagonu z rowerem obciążonym sakwami ( czyli jakieś 30 kg wszystkiego) nie stanowi problemu nawet na niski peron, ale wejście do takiego wagonu jest już wyzwaniem fizycznym, o powieszeniu roweru na haku w pociągu można zapomnieć,
- nie jechać ze wschodu ku zachodowi, w Polsce wieją w przeważającej większości wiatry zachodnie, więc jest to walka z wiatrem na całej długości trasy, ponadto pasma Gór Świętokrzyskich również zorientowane są równoleżnikowo , więc jedzie się jak w dyszy , gdzie odczucie intensywności wiatru jest wzmożone
- bardzo dobra jakość dróg gminnych i powiatowych, poza kilkunastoma kilometrami w okolicach Rakowa wszędzie było bardzo dobrze jeśli chodzi o jakość dróg lokalnych
- uwaga na intensywny ruch ciężarówek szczególnie te do przewozu kruszyw i cementu jeżdżą tutaj w wielkiej ilości, choć na drogach gminnych pojawiały się sporadycznie,
- rozwinięta i zauważalna infrastruktura rowerowa . W Kielcach zaczyna się ( lub jak kto woli kończy) szlak Greenvelo, jest on widoczny w wielu miejscach zarówno w postaci kierunkowskazów jak również w postaci MORów ( miejsc odpoczynku rowerzystów)
-zabieranie namiotu, karimatki, śpiwora na kilkudniowy wypad rowerowy jest chyba zbyteczne. W regionach turystycznych jak Kieleckie nie ma większych kłopotów ze znalezieniem noclegu z budżetem ok 200 zł/noc , który zapewnia spanie w czystym łóżku i gorący prysznic zarówno dla higieny jak i dla rozgrzewki
- kluczowe niezmiennie jest kontrolowanie pogody, stąd tak jak w moim przypadku miesięczne wyprzedzenie to ryzyko kiepskiej aury. W moim przypadku wynikiem była permanentna walka z silnym i zimnym wiatrem a ostatniego dnia zamiast wiatru z przelotnymi opadami deszczu, które przyniosły również ochłodzenie.
-zwiedzanie zabytków niestety jest często niemożliwe. Wymóg wcześniejszego powiadamiania, czy też w przypadku kościołów zamykanie ich poza godzinami sprawowania mszy powoduje niedosyt krajoznawczej ciekawości

Powrót do domu © teich
lalalalal
Najważniejsze:
- dojazd pociągiem IC zarówno do Sandomierza jak również na linii kolejowej do Krakowa nie stanowi większego problemu (poza zdobyciem miejscówki wraz z przynależnym miejscem na rower), dostępne są również połączenia regionalne czy to kolejami świętokrzyskimi czy też małopolskimi.
- wyjście z wagonu z rowerem obciążonym sakwami ( czyli jakieś 30 kg wszystkiego) nie stanowi problemu nawet na niski peron, ale wejście do takiego wagonu jest już wyzwaniem fizycznym, o powieszeniu roweru na haku w pociągu można zapomnieć,
- nie jechać ze wschodu ku zachodowi, w Polsce wieją w przeważającej większości wiatry zachodnie, więc jest to walka z wiatrem na całej długości trasy, ponadto pasma Gór Świętokrzyskich również zorientowane są równoleżnikowo , więc jedzie się jak w dyszy , gdzie odczucie intensywności wiatru jest wzmożone
- bardzo dobra jakość dróg gminnych i powiatowych, poza kilkunastoma kilometrami w okolicach Rakowa wszędzie było bardzo dobrze jeśli chodzi o jakość dróg lokalnych
- uwaga na intensywny ruch ciężarówek szczególnie te do przewozu kruszyw i cementu jeżdżą tutaj w wielkiej ilości, choć na drogach gminnych pojawiały się sporadycznie,
- rozwinięta i zauważalna infrastruktura rowerowa . W Kielcach zaczyna się ( lub jak kto woli kończy) szlak Greenvelo, jest on widoczny w wielu miejscach zarówno w postaci kierunkowskazów jak również w postaci MORów ( miejsc odpoczynku rowerzystów)
-zabieranie namiotu, karimatki, śpiwora na kilkudniowy wypad rowerowy jest chyba zbyteczne. W regionach turystycznych jak Kieleckie nie ma większych kłopotów ze znalezieniem noclegu z budżetem ok 200 zł/noc , który zapewnia spanie w czystym łóżku i gorący prysznic zarówno dla higieny jak i dla rozgrzewki
- kluczowe niezmiennie jest kontrolowanie pogody, stąd tak jak w moim przypadku miesięczne wyprzedzenie to ryzyko kiepskiej aury. W moim przypadku wynikiem była permanentna walka z silnym i zimnym wiatrem a ostatniego dnia zamiast wiatru z przelotnymi opadami deszczu, które przyniosły również ochłodzenie.
-zwiedzanie zabytków niestety jest często niemożliwe. Wymóg wcześniejszego powiadamiania, czy też w przypadku kościołów zamykanie ich poza godzinami sprawowania mszy powoduje niedosyt krajoznawczej ciekawości

Powrót do domu © teich
lalalalal
- DST 25.00km
- Sprzęt szatyn Romek
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Świetna wyprawa. Szkoda tylko, że pogoda nie chciała współpracować. Fajna relacja.
Lichy - 22:05 czwartek, 11 czerwca 2026 | linkuj
Komentuj


