Wpisy archiwalne w miesiącu
Sierpień, 2026
| Dystans całkowity: | 912.00 km (w terenie 15.00 km; 1.64%) |
| Czas w ruchu: | 45:10 |
| Średnia prędkość: | 19.04 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 35.10 km/h |
| Suma kalorii: | 1972 kcal |
| Liczba aktywności: | 15 |
| Średnio na aktywność: | 60.80 km i 3h 28m |
| Więcej statystyk | |
Poniedziałek, 31 sierpnia 2026
Dopracowo
Liczyłem na to ,że dam radę pokonując trasę dom-praca-dom dobić do ponad 950 km w ciągu miesiąca, ale niestety deszcz sprawił, że odpuściłem sobie szukanie kilometrów na siłę. A tak przebiłem tylko delikatnie granicę 900 km , w sumie nie najgorszy przebieg , pamiętając ,że z sierpniowych statystyk, ta z 2017 roku była największa i wyniosła 952 km.

Cmentarz Powstańców Warszawy w Powsinie © teich

Cmentarz Powstańców Warszawy w Powsinie © teich
- DST 30.00km
- Czas 01:39
- VAVG 18.18km/h
- Temperatura 16.0°C
- Sprzęt szatyn Romek
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 28 sierpnia 2026
Dopracowo, odpracowo
Bez historii, powrót z nabijaniem dodatkowych kilometrów.

Po rzeczce Czarnej pozostało jedynie suche koryto © teich

Po rzeczce Czarnej pozostało jedynie suche koryto © teich
- DST 76.00km
- Czas 03:57
- VAVG 19.24km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt szatyn Romek
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 27 sierpnia 2026
Odpracowo
Kilka wcześniejszych dni było miło ciepłych i słonecznych a ja w tym czasie musiałem pojechać służbowo na Kaszuby , bez możliwości zabrania ze sobą roweru. Jeden z dwóch czekał na mnie w firmie po powrocie, więc nic nie stało na przeszkodzie , by samochód zostawić na firmowym parkingu i popedołować na rowerze do domu. A po drodze całkiem spory ruch awifauny na żabienieckich stawach.

Wielki błękit © teich

Wielki błękit © teich
- DST 31.00km
- Czas 01:47
- VAVG 17.38km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt szatyn Romek
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 21 sierpnia 2026
Dopracowo
Coraz trudniej mi się wstaje rano, bo i ranek coraz bardziej ciemny, 10 minut prze % szarówka jest taka, że nie chce się wychodzić spod kocyka. Wyjechałem trochę spóźniony a po drodze miałem jeszcze butelki kaucyjne do zwrotu, których pozbyłem się dopiero w ostatnim z butelkomatów , które miałem na trasie.

Przykład ,że można rowerem przejechać przez tory metra. © teich

Przykład ,że można rowerem przejechać przez tory metra. © teich
- DST 29.00km
- Czas 01:52
- VAVG 15.54km/h
- Sprzęt szatyn Romek
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 20 sierpnia 2026
Odpracowo
Miałem rowerem pojechać do pracy i w taki sam sposób wrócić, ale okazało się ,że kiedy miałem około 6 wyjechać to w najlepsze trwał intensywny deszcz. Zadzwoniłem do kolegi , który zabrał mnie do pracy razem z rowerem, a po południu już było miło i ciepło. Po drodze jeszcze specjalnie pojechałem do netto , bo wyczytałem w gazetce, że batony dla psów są po 2,99, a zwyczajowo kupuję po około 4,50 złotego. Nabyłem trzy bo nie miałem więcej miejsca w sakiewce.

W tym roku mieszkańcy i parafianie Jazgarzewa obchodzili 700 lecie istnienia wsi. © teich

W tym roku mieszkańcy i parafianie Jazgarzewa obchodzili 700 lecie istnienia wsi. © teich
- DST 30.00km
- Czas 01:42
- VAVG 17.65km/h
- Temperatura 22.0°C
- Sprzęt Basso
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 19 sierpnia 2026
Odpracowo
Pogoda robi zmianę na jesienna. Podczas jazdy odczuwałem już działanie wiatru a i licznie mijani rowerzyści byli ubrani "na długo"

Warszawa na tyłach tych co serwują "całą prawdę całą dobę" © teich

Warszawa na tyłach tych co serwują "całą prawdę całą dobę" © teich
- DST 30.00km
- Czas 01:38
- VAVG 18.37km/h
- Temperatura 23.0°C
- Sprzęt Basso
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 15 sierpnia 2026
Uroczystości odpustowe na Jasnej Górze i powrót z Warszawy
O godzinie 5 pobudka. Zwyczajowo wstaję o tej godzinie do pracy, więc nie było kłopotów z samym rozbudzeniem się , a chciałem skorzystać z toalet zanim rozpocznie się ogólne wstawanie.. Ponieważ msza odpustowa dla pielgrzymów z Warszawy miała się odbyć o godzinie 8 więc miałem jeszcze na tyle czasu, że wskoczyłem do śpiwora i ... zasnąłem.
Obudził mnie wielki gwar, rzut oka na zegarek i mamy już prawie 7.20. W ciągu dwudziesty minut robię porządek ze sobą , bagażami, sakwami i namiotem i udaje się do odległego o ok 1,5 km zakony paulinów.
Z wielu uliczek ciągną piesi na msze odpustową.
Na miejscu jestem ok 10 minut przed mszą, nie mając do czego przyczepić roweru rozkładam się na trawie ( niestety wszystkie miejsca w cieniu już zajęte) i tak grzeję się co początkowo sprawia mi przyjemność a potem już temperatura szybko rośnie i zaczyna być gorąco. Ale cóż tam taka msza to może 2 godziny, wszak musi się zakończyć przed 11 , na którą zaplanowano główne uroczystości odpustowe. Nie ma kłopotu wytrzymuję w tej podniosłej atmosferze..
Po zakończeniu mszy idę jeszcze do kaplicy z cudownym obrazem, ale ilość pątników jest już tak duża ,że pozostaje mi jedynie dotrzeć do bocznej nawy .
Ok 11.30 opuszczam Jasną Górę kierując się na dworzec w Częstochowie, gdzie docieram zupełnie na okrętkę dojeżdżając przez pomyłkę wcześniej na dworzec Częstochowa Stradom. A potem zostaje już podróż Łódzkimi Kolejami Aglomeracyjnymi z Częstochowy do Warszawy Zachodniej z przesiadką w Koluszkach.
Miałem wysiąść w Skierniewicach by wrócić stamtąd rowerem do domu, ale zniewalający upał i brak możliwości nabycia czegokolwiek do picia zmienił decyzję by dojechać do Warszawy czym zmniejszyłem dystans do pokonania na rowerze o połowę .

Rower spakowany na powrót © teich

Uroczysta msza święta dla pielgrzymi warszawskiej © teich

Ja wychodzę ale do klasztoru kierują się kolejne dziesiątki ludzi © teich

A tak wygląda moja nawigacja w drodze. Zwyczajowo nie korzystam z elektroniki tak długo jak na prawdę nie muszę. © teich
Obudził mnie wielki gwar, rzut oka na zegarek i mamy już prawie 7.20. W ciągu dwudziesty minut robię porządek ze sobą , bagażami, sakwami i namiotem i udaje się do odległego o ok 1,5 km zakony paulinów.
Z wielu uliczek ciągną piesi na msze odpustową.
Na miejscu jestem ok 10 minut przed mszą, nie mając do czego przyczepić roweru rozkładam się na trawie ( niestety wszystkie miejsca w cieniu już zajęte) i tak grzeję się co początkowo sprawia mi przyjemność a potem już temperatura szybko rośnie i zaczyna być gorąco. Ale cóż tam taka msza to może 2 godziny, wszak musi się zakończyć przed 11 , na którą zaplanowano główne uroczystości odpustowe. Nie ma kłopotu wytrzymuję w tej podniosłej atmosferze..
Po zakończeniu mszy idę jeszcze do kaplicy z cudownym obrazem, ale ilość pątników jest już tak duża ,że pozostaje mi jedynie dotrzeć do bocznej nawy .
Ok 11.30 opuszczam Jasną Górę kierując się na dworzec w Częstochowie, gdzie docieram zupełnie na okrętkę dojeżdżając przez pomyłkę wcześniej na dworzec Częstochowa Stradom. A potem zostaje już podróż Łódzkimi Kolejami Aglomeracyjnymi z Częstochowy do Warszawy Zachodniej z przesiadką w Koluszkach.
Miałem wysiąść w Skierniewicach by wrócić stamtąd rowerem do domu, ale zniewalający upał i brak możliwości nabycia czegokolwiek do picia zmienił decyzję by dojechać do Warszawy czym zmniejszyłem dystans do pokonania na rowerze o połowę .

Rower spakowany na powrót © teich

Uroczysta msza święta dla pielgrzymi warszawskiej © teich

Ja wychodzę ale do klasztoru kierują się kolejne dziesiątki ludzi © teich

A tak wygląda moja nawigacja w drodze. Zwyczajowo nie korzystam z elektroniki tak długo jak na prawdę nie muszę. © teich
- DST 32.00km
- Sprzęt Basso
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 14 sierpnia 2026
Kategoria znasz li ten kraj
Pątniczo na Jasną Górę
Od wielu, wielu lat myślałem o tym by ruszyć rowerem na
Jasną Górę, nie etapami, ale tak na jeden raz, by dotrzeć razem z pieszymi
pątnikami, którzy z Warszawy wychodzili 6 sierpnia. I w tym roku
rozpowiedziałem tak wielu osobom, że jadę, że nie było już żadnej możliwości by
się wycofać bez wstydu. Wyruszyłem na trasę o godzinie 3.30 by do świtu
przejechać przez najbardziej znane okolice, gdzie nie potrzebuję, żadnego
nawigowania a jadę na pamięć.
Pierwszy brzask spotkał mnie przed Belskiem, ale jasno zrobiło się dopiero za Błędowem. Od Błędowa kluczyłem po lokalnych drogach kierując się na Tomaszów Mazowiecki, który osiągnąłem ok godziny 8.
W Tomaszowie zrobiłem godzinną przerwę na rozebranie się z ciepłych ciuchów, zakupy śniadaniowe i samo śniadanie pod chmurką. Dokładnie po 60 minutach pojechałem również bocznymi drogami na Piotrków Trybunalski. A z Piotrkowa to już prosto jak strzelił drogą 91. Po drodze kolejny przystanek przy kościele w Rozprzy.

Ołtarz w kościele w Rozprzy © teich
I potem przy Biedronce w tej miejscowości. Przerwa wynikała z konieczności uzupełnienia płynów, bo nie chciałem wozić w sakwach zbyt dużej kolekcji butelek.
Z Rozprzy do Częstochowy zatrzymałem się jeszcze na jakimś leśnym parkingu i potem jeszcze raz przy Lewiatanie w Kłomnicach , skąd już bez zatrzymywania się udałem na Jasną Górę.
Przy arcybiskupie Depo witającym kolejne grupy pątników zameldowałem się o 16,33. Czyli cała trasa zajęła mi 13h i 3 minuty, przy czym 2 godziny to były postoje . Zatem samego pedałowania było 11 h i 3’.

Dojechałem do Jasnej Góry, zegarek pokazuje 16.33! © teich

Na dziedzińcu klasztornym tłumy © teich
Ok godzin 19 udałem się do biedronki na zakupy, może nie do najbliższej, ale takiej , do której miałem najprostszy dojazd. Po drodze zobaczyłem przy jednym z kościołów rozpakowujących się pielgrzymów , co zapamiętałem, a potem wróciłem w to miejsce by rozbić się na nocleg razem z nimi, co zapewniało dostęp do wody, toalet i natrysków. Z tych ostatnich przyznam się ze wstydem, że choć byłem skrajnie spocony to nie skorzystałem. Kolejka pań i panienek była tak długa, że nie chciało mi się czekać, szczególnie, że pobudka o 2.30 dawała już o sobie znać ziewaniem.

Przy resztkach zachodzącego słońca szukam miejsca pod namiot © teich

Dzięki uprzejmości młodych ludzi, którzy przesunęli swoje namioty zrobiło się miejsce i na mój i na przypięcie roweru do latarnia © teich
W ten sposób spełniłem jedno ze swoich marzeń – pielgrzymki na Jasną Górę na święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.
Pierwszy brzask spotkał mnie przed Belskiem, ale jasno zrobiło się dopiero za Błędowem. Od Błędowa kluczyłem po lokalnych drogach kierując się na Tomaszów Mazowiecki, który osiągnąłem ok godziny 8.
W Tomaszowie zrobiłem godzinną przerwę na rozebranie się z ciepłych ciuchów, zakupy śniadaniowe i samo śniadanie pod chmurką. Dokładnie po 60 minutach pojechałem również bocznymi drogami na Piotrków Trybunalski. A z Piotrkowa to już prosto jak strzelił drogą 91. Po drodze kolejny przystanek przy kościele w Rozprzy.

Ołtarz w kościele w Rozprzy © teich
I potem przy Biedronce w tej miejscowości. Przerwa wynikała z konieczności uzupełnienia płynów, bo nie chciałem wozić w sakwach zbyt dużej kolekcji butelek.
Z Rozprzy do Częstochowy zatrzymałem się jeszcze na jakimś leśnym parkingu i potem jeszcze raz przy Lewiatanie w Kłomnicach , skąd już bez zatrzymywania się udałem na Jasną Górę.
Przy arcybiskupie Depo witającym kolejne grupy pątników zameldowałem się o 16,33. Czyli cała trasa zajęła mi 13h i 3 minuty, przy czym 2 godziny to były postoje . Zatem samego pedałowania było 11 h i 3’.

Dojechałem do Jasnej Góry, zegarek pokazuje 16.33! © teich

Na dziedzińcu klasztornym tłumy © teich
Ok godzin 19 udałem się do biedronki na zakupy, może nie do najbliższej, ale takiej , do której miałem najprostszy dojazd. Po drodze zobaczyłem przy jednym z kościołów rozpakowujących się pielgrzymów , co zapamiętałem, a potem wróciłem w to miejsce by rozbić się na nocleg razem z nimi, co zapewniało dostęp do wody, toalet i natrysków. Z tych ostatnich przyznam się ze wstydem, że choć byłem skrajnie spocony to nie skorzystałem. Kolejka pań i panienek była tak długa, że nie chciało mi się czekać, szczególnie, że pobudka o 2.30 dawała już o sobie znać ziewaniem.

Przy resztkach zachodzącego słońca szukam miejsca pod namiot © teich

Dzięki uprzejmości młodych ludzi, którzy przesunęli swoje namioty zrobiło się miejsce i na mój i na przypięcie roweru do latarnia © teich
W ten sposób spełniłem jedno ze swoich marzeń – pielgrzymki na Jasną Górę na święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.
- DST 226.00km
- Czas 11:03
- VAVG 20.45km/h
- Temperatura 26.0°C
- Sprzęt Basso
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 12 sierpnia 2026
Do i odpracowo
Bez historii, no może poza tym, że serwis telefonów komórkowych stwierdził, że w moim samsungu a52 już nie wskrzeszą życia, więc przesiadka kart sim na 16 letniego xiaomi.

Fontanny na placu miejskim © teich
Widzę ,że serwis photobikestats zaczyna żyć niezależnie od autora zdjęć dopisując swoje tytuły , ot takie nowe doświadczenie

Fontanny na placu miejskim © teich
Widzę ,że serwis photobikestats zaczyna żyć niezależnie od autora zdjęć dopisując swoje tytuły , ot takie nowe doświadczenie
- DST 60.00km
- Czas 03:38
- VAVG 16.51km/h
- Sprzęt szatyn Romek
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 11 sierpnia 2026
Do i odpracowo
Po dłuższej przerwie pojechałem do pracy na Romku, głównie dlatego, że w nocy z poniedziałku na wtorek przechodziła burza i spodziewałem się ,że ubrudzę rower żwirem i piaskiem, który podnoszony jest przez przednie koło na cały napęd i spód roweru. A Romka nie jest mi ani trochę żal, to rower do każdego użycia.

Poranna ulica Orszady© teich

Poranna ulica Orszady© teich
- DST 70.00km
- Teren 4.00km
- Czas 03:50
- VAVG 18.26km/h
- Sprzęt szatyn Romek
- Aktywność Jazda na rowerze


