Sobota, 15 sierpnia 2026
Uroczystości odpustowe na Jasnej Górze i powrót z Warszawy
O godzinie 5 pobudka. Zwyczajowo wstaję o tej godzinie do pracy, więc nie było kłopotów z samym rozbudzeniem się , a chciałem skorzystać z toalet zanim rozpocznie się ogólne wstawanie.. Ponieważ msza odpustowa dla pielgrzymów z Warszawy miała się odbyć o godzinie 8 więc miałem jeszcze na tyle czasu, że wskoczyłem do śpiwora i ... zasnąłem.
Obudził mnie wielki gwar, rzut oka na zegarek i mamy już prawie 7.20. W ciągu dwudziesty minut robię porządek ze sobą , bagażami, sakwami i namiotem i udaje się do odległego o ok 1,5 km zakony paulinów.
Z wielu uliczek ciągną piesi na msze odpustową.
Na miejscu jestem ok 10 minut przed mszą, nie mając do czego przyczepić roweru rozkładam się na trawie ( niestety wszystkie miejsca w cieniu już zajęte) i tak grzeję się co początkowo sprawia mi przyjemność a potem już temperatura szybko rośnie i zaczyna być gorąco. Ale cóż tam taka msza to może 2 godziny, wszak musi się zakończyć przed 11 , na którą zaplanowano główne uroczystości odpustowe. Nie ma kłopotu wytrzymuję w tej podniosłej atmosferze..
Po zakończeniu mszy idę jeszcze do kaplicy z cudownym obrazem, ale ilość pątników jest już tak duża ,że pozostaje mi jedynie dotrzeć do bocznej nawy .
Ok 11.30 opuszczam Jasną Górę kierując się na dworzec w Częstochowie, gdzie docieram zupełnie na okrętkę dojeżdżając przez pomyłkę wcześniej na dworzec Częstochowa Stradom. A potem zostaje już podróż Łódzkimi Kolejami Aglomeracyjnymi z Częstochowy do Warszawy Zachodniej z przesiadką w Koluszkach.
Miałem wysiąść w Skierniewicach by wrócić stamtąd rowerem do domu, ale zniewalający upał i brak możliwości nabycia czegokolwiek do picia zmienił decyzję by dojechać do Warszawy czym zmniejszyłem dystans do pokonania na rowerze o połowę .

Rower spakowany na powrót © teich

Uroczysta msza święta dla pielgrzymi warszawskiej © teich

Ja wychodzę ale do klasztoru kierują się kolejne dziesiątki ludzi © teich

A tak wygląda moja nawigacja w drodze. Zwyczajowo nie korzystam z elektroniki tak długo jak na prawdę nie muszę. © teich
Obudził mnie wielki gwar, rzut oka na zegarek i mamy już prawie 7.20. W ciągu dwudziesty minut robię porządek ze sobą , bagażami, sakwami i namiotem i udaje się do odległego o ok 1,5 km zakony paulinów.
Z wielu uliczek ciągną piesi na msze odpustową.
Na miejscu jestem ok 10 minut przed mszą, nie mając do czego przyczepić roweru rozkładam się na trawie ( niestety wszystkie miejsca w cieniu już zajęte) i tak grzeję się co początkowo sprawia mi przyjemność a potem już temperatura szybko rośnie i zaczyna być gorąco. Ale cóż tam taka msza to może 2 godziny, wszak musi się zakończyć przed 11 , na którą zaplanowano główne uroczystości odpustowe. Nie ma kłopotu wytrzymuję w tej podniosłej atmosferze..
Po zakończeniu mszy idę jeszcze do kaplicy z cudownym obrazem, ale ilość pątników jest już tak duża ,że pozostaje mi jedynie dotrzeć do bocznej nawy .
Ok 11.30 opuszczam Jasną Górę kierując się na dworzec w Częstochowie, gdzie docieram zupełnie na okrętkę dojeżdżając przez pomyłkę wcześniej na dworzec Częstochowa Stradom. A potem zostaje już podróż Łódzkimi Kolejami Aglomeracyjnymi z Częstochowy do Warszawy Zachodniej z przesiadką w Koluszkach.
Miałem wysiąść w Skierniewicach by wrócić stamtąd rowerem do domu, ale zniewalający upał i brak możliwości nabycia czegokolwiek do picia zmienił decyzję by dojechać do Warszawy czym zmniejszyłem dystans do pokonania na rowerze o połowę .

Rower spakowany na powrót © teich

Uroczysta msza święta dla pielgrzymi warszawskiej © teich

Ja wychodzę ale do klasztoru kierują się kolejne dziesiątki ludzi © teich

A tak wygląda moja nawigacja w drodze. Zwyczajowo nie korzystam z elektroniki tak długo jak na prawdę nie muszę. © teich
- DST 32.00km
- Sprzęt Basso
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Ja miałem tak rozpisaną trasę jadąc do Włoch na wakacje samochodem. Był rok 1996,
yurek55 - 19:24 poniedziałek, 17 sierpnia 2026 | linkuj
Normalnie bym napisał, że także wrócić powinieneś rowerem... ale jazda w taki upał i to popołudniu, to masakra, więc sobie odpuszczę ;-)
meteor2017 - 14:42 poniedziałek, 17 sierpnia 2026 | linkuj
Komentuj


