Informacje

  • Wszystkie kilometry: 51165.49 km
  • Km w terenie: 3717.50 km (7.27%)
  • Czas na rowerze: 102d 11h 39m
  • Prędkość średnia: 19.26 km/h
  • Suma w górę: 7314 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy teich.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

znasz li ten kraj

Dystans całkowity:2151.50 km (w terenie 189.20 km; 8.79%)
Czas w ruchu:92:10
Średnia prędkość:18.23 km/h
Maksymalna prędkość:36.00 km/h
Maks. tętno maksymalne:169 (94 %)
Maks. tętno średnie:125 (0 %)
Suma kalorii:22521 kcal
Liczba aktywności:43
Średnio na aktywność:50.03 km i 3h 04m
Więcej statystyk
Wtorek, 3 maja 2022 Kategoria znasz li ten kraj

Dookoła Gopła

Rowery zapakowany na wyjazd majowy przydały się do okrążenia tego kujawskiego jeziora będącego w pierwszej dziesiątce co do wielkości wśród polskich jezior. Pomysł się zrodził po obejrzeniu plansz umieszczonych przy parkingu pod Krzywą Wieżą.
Więc co prawda bez flagi na  bagażniku , ale z sercem przepojonym uznaniem dla piękna naszego kraju ruszyliśmy przez kujawskie tereny , które wiekami były terenem sporów , wojen, wydzierania sobie tych żyznych ziem.
Gopło można okrążyć w dwóch wariantach różniących się długością.
Gopło można okrążyć w dwóch wariantach różniących się długością. © teich
Na szczęście kupiłem mapkę, szlak jest tak nieczytelny w terenie,  że nawigowanie tylko na podstawie odnalezionych znaków gwarantuje nocleg na łonie przyrody.
Krótki opis obydwu wariantów z tablicy pod Mysią Wieżą
Krótki opis obydwu wariantów z tablicy pod Mysią Wieżą © teich
Trzecia część trasy to takie właśnie kujawskie drogi i klimaty
Trzecia część trasy to takie właśnie kujawskie drogi i klimaty © teich
Choć wygląda  nieciekawie jak dla roweru szosowego  to opony 28x700 nie miały kłopotów z przejazdem po drogach polnych.

Prom przez Gopło- jeśli zbieracie pieczątki turystyczne to obsługa ma okazjonalny stempel.
Prom przez Gopło- jeśli zbieracie pieczątki turystyczne to obsługa ma okazjonalny stempel. © teich
Ewenement wart wyartykułowania- przeprawa promem była bezpłatna, a operator okzał się być nad wyraz sympatycznym młodym człowiekiem.
Półwysep , na który przeprawiamy się promem jest arcybajeczny. Krajobrazy, klimaty, cisza, dobry asfalt, altanka do odetchnięcia ( brak śmietniczki, śmieci należy zabrać ze sobą !), spodobało nam się. Bardzo.
Na końcu Gopła- teraz powrót- pod wiatr
Na końcu Gopła- teraz powrót- pod wiatr © teich
Nie jesteśmy jedyni na szlaku
Nie jesteśmy jedyni na szlaku © teich
Gopło zza kujawskiego rzepaku
Gopło zza kujawskiego rzepaku © teich
Prawdę powiedziawszy obiecywaliśmy sobie znacznie więcej kontaktu wzrokowego z taflą jeziora podczas tej kujawskiej rundy.  Takie widoki ,że widać w dalekim planie Gopło nie były zbyt częste.
To już ostatni kilometr.
To już ostatni kilometr. © teich
Zasłużony odpoczynek nad nadgoplańskiej plaży.
Domknięcie pętli - widok na Mysią Wieżę i wycieczkowiec Rusałka
Domknięcie pętli - widok na Mysią Wieżę i wycieczkowiec Rusałka © teich
Kruszwica zza Gopła
Kruszwica zza Gopła © teich
Kolegiata romańska w Kruszwicy nad wschodnim brzegiem Gopła
Kolegiata romańska w Kruszwicy nad wschodnim brzegiem Gopła © teich
  • DST 50.00km
  • Teren 12.00km
  • Temperatura 16.0°C
  • Sprzęt Basso
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 27 kwietnia 2022 Kategoria znasz li ten kraj

Płynie Wisła płynie po polskiej krainie - etap pierwszy

To zacząłem nową przygodę krajoznawczą, którą o ile Bóg pozwoli, chciałbym zamknąć do końca 2024. Pragnienie , którym żyłem od około roku , zaczęło się materializować. Cel jest dosyć prosty – przejechać od źródeł Wisły ( prawie od źródeł, konkretnie od schroniska pod Przysłopem ) do jej ujścia w Mikoszewie.
Etap zerowy, z Wisły do schroniska i z powrotem, na razie sobie darowałem, jeszcze nie ta kondycja by szosówką co prawda ogaconą w opony 28x700, wspiąć się od zapory w Wiśle tam i z powrotem. Etap zerowy wykonam kiedyś na urlopie, może z dodatkowym wspomaganiem w postaci wypożyczonego roweru z dopałem elektrycznym.
Zatem etap pierwszy, ale na dwa razy tzn. najpierw ze Skoczowa do Wisły , a potem z Wisły do Skoczowa.
Podróż zacząłem z rynku skoczowskiego by pojechać w górę biegu Wisły jej lewym brzegiem,
Ratusz w Skoczowie
Ratusz w Skoczowie © teich
Muzeum Gustawa Morcinka w najstarszej kamienicy Skoczowa
Muzeum Gustawa Morcinka w najstarszej kamienicy Skoczowa © teich
Ścieżka rowerowa nad Wisła w Skoczowie
Ścieżka rowerowa nad Wisła w Skoczowie © teich daleko nie ujechałem, gdyż most kolejowy wymusił przejście po nim na brzeg prawy i tak nim jechałem dość dobrą drogą polną.
Po przejechaniu pod wiaduktem drogi S52 mamy jeszcze kilkadziesiąt metrów drogi polnej i zaczyna się super gładka ścieżka rowerowa z asfaltu. O jakże ona zwodzi , gdy poruszamy się w górę rzeki- otóż nagle przestajemy być na prawym brzegu Wisły a jedziemy nie zmieniając trasy ani kierunku po prawym brzegu ale Brennicy. Zanim się zorientowałem to dojechałem niemal w środek gminy Brenna.
Otóż ciut powyżej wymienionego wiaduktu Brynica jako prawy dopływ wpada do Wisły, o czym nie pamiętałem, stąd wiedziony doskonałym asfaltem piąłem się w górę Brennicy tak długo, póki nie dały mi do myślenia liczne reklamy działalności turystycznych mówiące o gminie Brenna. Krótka rozmowa z panią pod sklepem wyjaśniła mi błąd. A przy okazji serdecznie dziękuję tej pani, bo zgodziła się towarzyszyć mi na rowerze do miejsca gdzie powinienem się przebić na drugą stronę Brynicy ( pierwszy most jadąc od Skoczowa) by na powrót moja marszruta była pod prąd Wisły.
Po około 500 metrach dociera się do kolejnej kładki , która przerzuca nas na lewy brzeg Wisły i będzie nim już konsekwentnie prowadziła niemal do samego końca, a w zasadzie początku. Pierwsze kilka kilometrów lewym brzegiem to dobra droga polna , chciałoby się rzec w ciszy, ale po prawdzie w ciągłym hałasie nieodległej drogi 941 oraz szumiącej na jazach samej Wisły. Za to wszystkie dzikie śliwki pięknie pachniały okwiatem. Bliżej już granic Ustronia ścieżka rowerowa przechodzi przeistoczenie w gładki równy trakt asfaltowy, który będzie nas prowadził niemal przez całą długość zwartyej zabudowy Ustronia, by potem znów przeistoczyć się w wygodny leszowy trakt prowadzący po wale. I tak sobie kręcimy pedałami dojeżdżając w pewnym momencie do szosy do Wisły.
Tu był jakiś szachermacher, chyba szlak cofał się pod most by wylecieć po drugiej stronie szosy, ale ja dalej puściłem się normalnie drogą aż do centrum Wisły, gdzie ponownie wróciłem na ścieżkę rowerową ( błąd- spacerowiczów było dużo i tempo jazdy drastycznie spadło). Od ronda gdzie odchodzi droga na Szczyrk pojechałem znów w dużej części szosą aż do osiągnięcia nadleśnictwa w Wiśle, stamtąd kilkanaście metrów pod górę pchałem rower na tamę, gdzie uznałem ,że zaczynam prawdziwą przygodę, czyli jazdę wzdłuż Wisły.
Nie będę się rozwodził jak się jedzie w drugą stronę- jedzie się tak samo tylko szybciej- odcinek Skoczów – tama Wisła zajął mi ok 2 godzin, droga powrotna niewiele więcej niż godzinę.
Trak nadwiślański
Trak nadwiślański © teich
Jaz n Wiśle tuż po połączeniu się jej z Bryniczką. Dalsza jazda prawym brzegiem nie jest jazdą wzdłuż Wisły ale jej brynickiego dopływu.
Jaz n Wiśle tuż po połączeniu się jej z Bryniczką. Dalsza jazda prawym brzegiem nie jest jazdą wzdłuż Wisły ale jej brynickiego dopływu. © teich
Trakt nadwiślański  w innej postaci
Trakt nadwiślański w innej postaci © teich
Wisła przed Ustoniem
Wisła przed Ustoniem © teich
Ustroń- Muzeum Hutnictwa, jak kto lubi zbierać pieczątki turystyczne, to w tym miejscu jest cała kolekcja stempli
Ustroń- Muzeum Hutnictwa, jak kto lubi zbierać pieczątki turystyczne, to w tym miejscu jest cała kolekcja stempli © teich
Początek całego projektu , a dla tego etapu połowa dystansu - Wisła Czarne zbiornik zbierający wody Białej Wisełki i Czarnej Wisły
Początek całego projektu , a dla tego etapu połowa dystansu - Wisła Czarne zbiornik zbierający wody Białej Wisełki i Czarnej Wisły © teich
Druga strona tamy w Wiśle Czarne - z widokiem na pałacyk prezydencki, o ile pamiętam sięgający tradycjami prezydenta Mościckiego.
Druga strona tamy w Wiśle Czarne - z widokiem na pałacyk prezydencki, o ile pamiętam sięgający tradycjami prezydenta Mościckiego. © teich
Trakt nadwiślański - asfaltowa wstęga dla rowerzystów, rolkarzy, hulajnożników.
Trakt nadwiślański - asfaltowa wstęga dla rowerzystów, rolkarzy, hulajnożników. © teich
Ciąg dalszy nastąpi...
 To be continue,
Fortsezung folgt …
  • DST 67.00km
  • Teren 60.00km
  • Czas 04:01
  • VAVG 16.68km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Sprzęt Basso
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 22 marca 2022 Kategoria znasz li ten kraj

Łódzkimi śladami świętej Faustyny

Aby nie chodzić z buta wziąłem rower i tym pojazdem dotarłem do kilku miejsc związanych z postacią Heleny Kowalskiej, późniejszej świętej Faustyny, a obecnej patronki tego miasta. Kolejne odkrywanie Łodzi rowerem jeszcze ciągle przede mną.
Katedra św. Stanisława Kostki na Piotrkowskiej,  pomnik św. Faustyny na placu Niepodległości, zgromadzenie sióstr na Krośniewickiej 9.
Katedra św. Stanisława Kostki na Piotrkowskiej, pomnik św. Faustyny na placu Niepodległości, zgromadzenie sióstr na Krośniewickiej 9. © teich
  • DST 10.00km
  • Sprzęt Basso
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl