Wtorek, 26 lutego 2013
Rozpoczęcie sezonu - wreszcie.
Tak sobie podglądałem biernie zapiski kolegów Surfa, Gewehra, Oelki że o nie wspomnę o Łukaszu, bo to inna kategoria bikerów. No i czułem się zawstydzony, że mi się nie chce, bo zabraniać przecież nikt mi nie zabraniał. No i będąc wczoraj przed pracą na basenie przy którejś tam nawrotce postanowiłem nieodwołalnie. To jutro, czyli dziś, ale wczoraj to było jutro. Więc wczorajsze jutro, które jest dziś jest w tym roku moim pierwszym dniem pedałowania. Na razie najkrótszą drogą. Niestety ta krótka droga jakoś tak przez zimę zrobiła się dziurawa. I tak mnie naszło zastanowienie jak to jest potrafimy w naszym kraju wiercić tunele pod Wisłą, potrafimy budować coraz dłuższe mosty, potrafimy żyć za 2500pln miesięcznie dostając na rękę tylko 1800, a nie potrafimy od lat tak wykonywać dróg by po każdej zimie znów nie wyglądały , trawestując syna Pawlakowego, jak dobra kasza nasycona skwarkami .
Ale to temat rzeka, jeden z grantów europejskich powinien być poświęcony dogłębnej wielostronnej analizie czemu te dziury powstają i co robić by ich nie było. Kto pierwszy rozwiąże murowany Nobel z medycyny.
Wracając wzrok mój przykuła drewniana niestety ale już rudera w Zalesiu Dolnym, zastanawiam się czy nie postawić tu łejpojnta.Aechitektura drewniana . która w czasie panowania Gierka uważana była za przeżytek i nie licowała z Polską rosnącą w siłę i dostatek pozostała do dziś w szczątkowej formie. Dziś tes szczątki też się rozpadają pod nieubłaganym parciem czasu.

Jest to przykład racjonalnej klasycznej urody dawnej drewnianej zabudowy willowej, z której kiedyś słynęły miasta-ogrody. Jest ganek, jest przeszklona weranda, Okno na poddadszuw tradycyjnej ścianie anie żadne dachowe czu lukarna.

Czy właściciel/ spadkobiorca nie podpali "przez przypadel" i w ten sposób nie uporządkuje działki położonej w bardzo atrakcyjnym miejscu?

Sorki za jakość zdjęć ale dysponuje takim telefonem jakim dysponuję i na razie musi starczyć.
Ale to temat rzeka, jeden z grantów europejskich powinien być poświęcony dogłębnej wielostronnej analizie czemu te dziury powstają i co robić by ich nie było. Kto pierwszy rozwiąże murowany Nobel z medycyny.
Wracając wzrok mój przykuła drewniana niestety ale już rudera w Zalesiu Dolnym, zastanawiam się czy nie postawić tu łejpojnta.Aechitektura drewniana . która w czasie panowania Gierka uważana była za przeżytek i nie licowała z Polską rosnącą w siłę i dostatek pozostała do dziś w szczątkowej formie. Dziś tes szczątki też się rozpadają pod nieubłaganym parciem czasu.

odchodzi już drewniana architektura/// niestety© teich
Jest to przykład racjonalnej klasycznej urody dawnej drewnianej zabudowy willowej, z której kiedyś słynęły miasta-ogrody. Jest ganek, jest przeszklona weranda, Okno na poddadszuw tradycyjnej ścianie anie żadne dachowe czu lukarna.

i jeszcze jeden rzut oka na to co widać od ulicy© teich
Czy właściciel/ spadkobiorca nie podpali "przez przypadel" i w ten sposób nie uporządkuje działki położonej w bardzo atrakcyjnym miejscu?

Czy przeżyje przyszłą zimę bez gospodarza?© teich
Sorki za jakość zdjęć ale dysponuje takim telefonem jakim dysponuję i na razie musi starczyć.
- DST 28.00km
- Czas 01:42
- VAVG 16.47km/h
- Temperatura 1.0°C
- Sprzęt Basso
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 23 listopada 2012
dopracowo tylko w jedną stronę
Trochę później do pracy i troche później z pracy


Wólka Kozodaw - ska plantują działke , czyszczą ruderę , pójdzie na sprzedaż?© teich

piaseczyński kościół pw Św.Anny© teich
- DST 15.00km
- Czas 00:52
- VAVG 17.31km/h
- Temperatura 4.0°C
- Sprzęt Grand
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 22 listopada 2012
ciemno widzę ciemność
Wyszedłem trochę wcześniej z pracy i zobaczyłem jeszcze troche świata w szarościach kończącego się dnia.


Samochodów na ulicach jakby sezon zakupów światecznych się już zaczął. Może i tłum w supermarketach, ale tam jakoś mi nie jest po drodze a i kasy na rozrzutne zakupy niestety nie ma.

odnowiony rynek piaseczyński© teich

nie jest to fontanna multimedialna niczym ta z Podwala warszawskiego ale zawsze ciekawy element życia miasta© teich
Samochodów na ulicach jakby sezon zakupów światecznych się już zaczął. Może i tłum w supermarketach, ale tam jakoś mi nie jest po drodze a i kasy na rozrzutne zakupy niestety nie ma.
- DST 28.00km
- Teren 4.00km
- Czas 01:33
- VAVG 18.06km/h
- Temperatura 4.0°C
- Sprzęt Grand
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 21 listopada 2012
dopracowo i kręcenie po Piasecznie
Cienmno. Ciemno jest. Ciemno jest kiedy jade do pracy , ciemno kiedy wracam. Nawet nie ma jak zrobić zdjęcia.
Wczoraj jadąc do pracy wypróbowałem nowy asfalcik od Jesówki do przejazdu kolejowego pod Żabieńcem. Nawet nie miałem świadomości ,że tam takie zmiany dopóki nie przejrzałem relacji Gewehra z 1szo listopadowego wyjazdu po cmentarzach. Droga wyszła całkiem zacnie, tylko niestety robiony jest równiez mostek na Zielonej i dodatkowy objazd w bok na jaz w porannych ciemnościach był dodatkowym utrudnieniem. Jak zrobią całość będzie całkiem fajny spokojny objazd Zalesia Dolnego.
Popołudniu wysszedłem w pracy w ostatnich chwilach szarówki ale musiałempodjejechac do jednego, drugiego, trzeciego sklepu, jeszcze PTTk i zrobiło się całkiem ciemno. Powrót bardzo klimatyczny.
Miejmy nadzieję ,że pogoda się utrzyma i jeszcze da rade pojeździć długo na rowerze, tylko musze dokupić jakąś lampeczkę z diodą Cree, bo mam takie dwa odcinki ,że niestety nawet na pamięć jedzie się cięzko tak porozwalany asfalt.
Wczoraj jadąc do pracy wypróbowałem nowy asfalcik od Jesówki do przejazdu kolejowego pod Żabieńcem. Nawet nie miałem świadomości ,że tam takie zmiany dopóki nie przejrzałem relacji Gewehra z 1szo listopadowego wyjazdu po cmentarzach. Droga wyszła całkiem zacnie, tylko niestety robiony jest równiez mostek na Zielonej i dodatkowy objazd w bok na jaz w porannych ciemnościach był dodatkowym utrudnieniem. Jak zrobią całość będzie całkiem fajny spokojny objazd Zalesia Dolnego.
Popołudniu wysszedłem w pracy w ostatnich chwilach szarówki ale musiałempodjejechac do jednego, drugiego, trzeciego sklepu, jeszcze PTTk i zrobiło się całkiem ciemno. Powrót bardzo klimatyczny.
Miejmy nadzieję ,że pogoda się utrzyma i jeszcze da rade pojeździć długo na rowerze, tylko musze dokupić jakąś lampeczkę z diodą Cree, bo mam takie dwa odcinki ,że niestety nawet na pamięć jedzie się cięzko tak porozwalany asfalt.
- DST 31.00km
- Teren 7.00km
- Czas 01:43
- VAVG 18.06km/h
- Temperatura 2.0°C
- Sprzęt Grand
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 20 listopada 2012
rano ciemno po południu ciemno
Jak słusznie auważył Łukasz78 w którymś z wpisów jazda w ciemnościach to taki nieco inny rodzaj przyjemności. Wzrok mniej widzi ale chyba słuch lepiej ogarnia co się dzieje z tyłu i z przodu i tak sobie własnie jechałem rano( o ile te ciemną porę po 6tej mozna teraz nazwac rankiem) i potem popołudniu. Oczywiście wszystkie dostępne światełka + kamizelka odblaskowa + opaski by być widocznym zainstalowane i działające. Tylko rower w stanie coraz bardziej agonalnym . Czy dowiezie mnie do następnego sezonu? Pokażą kolejne kilometry.
A droga, którą rano pokonuję doczekała się "uznania" ze strony dziennikarzy. Ale z treściw ynika,że poprawa nie nastąpi szybko. Niestety.
A droga, którą rano pokonuję doczekała się "uznania" ze strony dziennikarzy. Ale z treściw ynika,że poprawa nie nastąpi szybko. Niestety.
- DST 27.00km
- Teren 6.00km
- Czas 01:38
- VAVG 16.53km/h
- Temperatura 2.0°C
- Sprzęt Grand
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 12 listopada 2012
do pracy po zaleczeniu przeziębienia
Po dłuższej przerwie spowodowanej przeziębieniem i próbą leczenia/ przetrwania dzisiejszy poranek nareszcie rozpoczął się rowerowo. Cosik cięzko mi się pedałowało, po dojechaniu do pracy okazało się , że koło wkręciłem niesymetrycznie i częściowo obcierało o klocek hamulca podczas jazdy. A ja już myślałem, że to taki spadek formy. Wracając poluzowałem linkę i straciłem hamulec przedni całkowicie.
Rower niestety w stanie takim, że można byłoby zaprowadzić go na złom, ale musi wytrzymać do końca sezonu. Ten tydzień w każdym razie mam nadzieję, że będzie w całości rowerowy i jeszcze 150 km dokręci się o rocznego bilansu.
Rower niestety w stanie takim, że można byłoby zaprowadzić go na złom, ale musi wytrzymać do końca sezonu. Ten tydzień w każdym razie mam nadzieję, że będzie w całości rowerowy i jeszcze 150 km dokręci się o rocznego bilansu.
- DST 27.00km
- Teren 7.00km
- Czas 01:38
- VAVG 16.53km/h
- Temperatura 7.0°C
- Sprzęt Grand
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 28 października 2012
śniegowo
Po wczorajszych opadach śniegu dziś dzień był odwilżowy ale przy okazji słoneczny. Zrobiłem krótki objazd okolicy.
Rzut oka na rower- niewiele trzeba by stan ogólny opony był lepszy niż przy poprzednich oględzinach, warstewka śniegu dodała nawet romantyzmu..

A spod śniegu lepiej wygląda opona ale i jakiś kwiatek zasloczony październikowym śniegiem.

Dalej w drogę, pierwszy przystanek wiadukt w Aleksandrowie.

Jeden taki wagon załątwiłby kwestię ogrzewania domu na kilka lat, ale niestety żaden nie był skierowany do mnie więc da;ej w drogę. Kolejny przystanek pod bramą Łośrodka, której strzegł sam nie wiem kto, choć nieco zdrewniał. Pewnie z zimna.

Już miałem jechać gdy poczułem czyjeś spojrzenie..

Kolejny przystanek na trasie łejpojnt osnowiona kapliczka .

i dalej w las

Niestety wiele drzew pod naporem śniegu zatarasowało drogi i ścieżki, niektóre konary połamały się.







Mój ślad w śniegu jest jedyny, po drodze liczne tropu zwierzyny



Rzut oka na rower- niewiele trzeba by stan ogólny opony był lepszy niż przy poprzednich oględzinach, warstewka śniegu dodała nawet romantyzmu..

opona w wersji zimowej© teich
A spod śniegu lepiej wygląda opona ale i jakiś kwiatek zasloczony październikowym śniegiem.

Prawie jak na wiosnę przebiśniegi zdobią śnieg, tak nieprzekwitłe kwiaty zdobią śnieg październikowy© teich
Dalej w drogę, pierwszy przystanek wiadukt w Aleksandrowie.

Nieczęsty widok pociągu na trasie Pilawa-Skierniewice© teich
Jeden taki wagon załątwiłby kwestię ogrzewania domu na kilka lat, ale niestety żaden nie był skierowany do mnie więc da;ej w drogę. Kolejny przystanek pod bramą Łośrodka, której strzegł sam nie wiem kto, choć nieco zdrewniał. Pewnie z zimna.

Ktoś czuwa mimo sniegu..© teich
Już miałem jechać gdy poczułem czyjeś spojrzenie..

Mają rację , gdy mówią ,że zimą zwierzyna podchodzi pod zabudowania ludzkie. Ten łoś zbładził wraz z pierwszym śniegiem.© teich
Kolejny przystanek na trasie łejpojnt osnowiona kapliczka .

Kapliczka w sceneri zimowej© teich
i dalej w las

październikowe śnieżne szlaki© teich
Niestety wiele drzew pod naporem śniegu zatarasowało drogi i ścieżki, niektóre konary połamały się.

Dalej się nie pojedzie. Odwrót.© teich

Ta gałśź upadła poza drogę.© teich

Heziorka w jesienno zimowej szacie.© teich

Bagienko przysypane wilgotnymśniegiem© teich

Różnokolorowe liście ciągle wiszą na drzewach odcinając się od bieli krajobrazu© teich

gdzieś w lesie© teich

Jesienne rżnięcie© teich
Mój ślad w śniegu jest jedyny, po drodze liczne tropu zwierzyny

Drewno pocięte w metrzaki czeka na wywózkę.© teich

Poloana w Pracach© teich

Poloana w Pracach© teich

Odwrót do domu.© teich
- DST 15.00km
- Teren 5.00km
- Czas 01:06
- VAVG 13.64km/h
- Temperatura 3.0°C
- Sprzęt Grand
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 25 października 2012
Opona 26" na 1,7 do 2,0 - za free poszukiwana.
Może być zużyta byle dawała jeszcze szansę przejechania może 300 a może 700 km. Powoli myśle o odstawieniu kolarki na strych i obejrzałem sobie jako taki stan mojego prehistorycznego Krossa no i zaskoczył i zdumiał mnie stan przedniej opony.

Nie chcę by poleciała mi w trakcie jazdy jak tylnia 3 go maja.
Nie chcę kupować również nowej bo jednak postanowiłem od przyszłego roku na bazie waganta i orkana (obydwa z lat 80-tych) zbudować nowy rower trekingowo wycieczkowo dojazdowy i wolę tam dorzucić pieniądze. Może więc ktoś by mial niepotrzebną zalegającą i zbierającą kurz oponę do oddania w dobre ręce?

to już ostatnie chwile tej opony aprzydałoby się pojeździć do pierwszego śniegu© teich
Nie chcę by poleciała mi w trakcie jazdy jak tylnia 3 go maja.
Nie chcę kupować również nowej bo jednak postanowiłem od przyszłego roku na bazie waganta i orkana (obydwa z lat 80-tych) zbudować nowy rower trekingowo wycieczkowo dojazdowy i wolę tam dorzucić pieniądze. Może więc ktoś by mial niepotrzebną zalegającą i zbierającą kurz oponę do oddania w dobre ręce?
- DST 33.00km
- Czas 01:28
- VAVG 22.50km/h
- Temperatura 7.0°C
- Sprzęt Basso
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 23 października 2012
bezmgłowo dopracowo ale jesiennie
Dziś znacznie cieplejszy ranek i w dodatku bez mgły i łez w oku pojawiających się od pędu powietrza. Jesień dalej oszałamia feerią barw.

kolory jesieni na skwerze Kisiela przed urzędem gminy w Piasecznie© teich
- DST 30.00km
- Czas 01:21
- VAVG 22.22km/h
- Temperatura 12.0°C
- Sprzęt Basso
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 22 października 2012
przezmgłowo dopracowo
Świat otulony został mgłą. Czy to źle –dla pasażerów samolotów jak najgorzej, dla mnie dobrze, lubię taką pogodę , lekko się oddycha, wzrok mniej widzi więc inne zmysły zaczynają funkcjonować intensywniej. Więcej słychać, lepiej czuć zapachy butwiejącego lasu, smród padliny rozjechanej na szosie i porzuconej w rowie. Lepiej wyczuwa się różnice temperatury między powietrzem w lesie i powietrzem pól. Tylko ten lęk czy mnie wszyscy zauważą w porę i nie rozjadą jak lisa a potem nie porzucą w rowie. Wczoraj wygrzebałem kilka samozaciskowych opasek odblaskowych , którymi opatrzyłem kostki i nadgarstki, znalazłem jeszcze tylnią lampkę z Decathlonu, która daje ostre światło wsteczne. Tak uzbrojony wyruszyłem do pracy po tygodniowe przerwie od rowerowaniaj. Dojechałem cało i zdrowo, nie było żadnej nerwówki po drodze, jedynie jadąc przez Bogatki zamiast środka pasa trzymałem się jednak prawej krawędzi odwiedzając z bólem serca prawie wszystkie doły i uszkodzenia jezdni, prędkość zmniejszyłem do minimum pozwalającego w miarę płynnie unikać tych największych uszkodzeń, ale odcinek drogi 727 przez Bogatki to jeden wielki zrujnowany asfalt. Po południu już bez takiego pośpiechu, powrót drogą gminna na Wągrodno. Z dodatkowymi kilometrami.

Jesień idzie przez park. Melancholijnie? W żadnym wypadku, kolory żółci i czerwieni dodają uroku całemu otoczeniu, mgliste pastelowe plany podkreślają aurum tej pory roku. Niech tak trwa az do Wigilii. Po nowym roku niech już przyjdzie wiosna.

Jesień idzie przez park.© teich
Jesień idzie przez park. Melancholijnie? W żadnym wypadku, kolory żółci i czerwieni dodają uroku całemu otoczeniu, mgliste pastelowe plany podkreślają aurum tej pory roku. Niech tak trwa az do Wigilii. Po nowym roku niech już przyjdzie wiosna.
- DST 30.00km
- Czas 01:29
- VAVG 20.22km/h
- Temperatura 8.0°C
- Sprzęt Basso
- Aktywność Jazda na rowerze


